Dałyście mi kopniaka z pozytywna energią!
Niektóre z Was są ze mną od początku,a początek był dawno temu.To mnie zmobilizowało by zostać.
Wiem,że jak rozpocznie się rok szkolny,wrócą zajecia na studiach (już pewnie stacjonarne)będę miała mniej czasu i energii by pisać ale postaram się,wiedząc że Wy gdzies tam jesteście.
Ostatni dzień na wsi.
Dziś się pakujemy.Upał,pot leje się po tyłku,psy latają pod nogami.Jesteśmy padnięci.Jest w nas żal za tym co tu zostawimy.Ciszę,pohukiwania sowy,pianie kogutów i spokój.Boję się powrotu do hałasu i szybkości miasta.Tu życie zwalnia.Można siedzieć godzinami i gapić się w dal.
Dostaliśmy propozycje zostania na dłużej ale podziękowaliśmy.Niedługo wracam do pracy i potrzebuje jakiejś małej stabilizacji.
Oby przetrwać dziś i jutro.
Najwięcej jest książek, butów i ciuchow.
Dziś sobie przyrzekłam,że to jest przedostatnia moja przeprowadzka.
Ostatnia będzie do mojego miejsca na ziemi.
Nasze graty🤭
Bardzo lubię Cie odwiedzać,nie rezygnuj z bloga:) Podziwiam Cie za konsekwencje i upór, i wierzę,że spełnisz każde dobre dla Ciebie marzenie.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za propozycję jaką od Ciebie dostałam:)
UsuńWłaśnie, dobre dla mnie.Człowiek z wiekiem lepiej dostrzega różnice.Pozdrawiam!
Zaglądam do Ciebie regularnie od dawna, po cichu Ci kibicuję, trzymam kciuki i martwię się, gdy na blogu jest dłużej cicho, rzadko komentuję , ale jestem wierną czytelniczką. Nie rezygnuj ! Czekam na kolejne wieści ! Kajmania
OdpowiedzUsuńPamiętam Cię!Kajmaniaczka😁Cieszę się, że jesteś tu że mną.Pozdrawiam!
Usuń